Wersja językowa
pl

Prezes Ryanaira krytycznie o CPK. CPK odpowiada: „To nieprawda”

W nawiązaniu do wywiadu Karoliny Walczowskiej z Michaelem O’Learym dyrektorem generalnym Ryanaira zatytułowanym „Prezes Ryanaira o CPK: "Szalony i głupi plan" opublikowanym 22 września br. w portalu Onet, Spółka odpowiada:

Prezes Ryanaira bardzo lubi szokować, a wygłaszając nieprawdziwe tezy konsekwentnie forsuje interes swojej linii lotniczej. Plan budowy CPK nie jest szalony ani staroświecki. Jest wręcz przeciwnie – to inwestycja przemyślana, oparta na liczbach i opłacalna dla polskiej gospodarki, a niekoniecznie dla irlandzkiego przewoźnika.

W przypadku CPK żadnej analogii z lotniskiem w Berlinie nie ma i nie będzie. Dlaczego nie? CPK to port przesiadkowy, którego głównym przewoźnikiem będzie polski LOT. Z kolei Berlin-Brandenburg to lotnisko dla połączeń point-to-point (przypominam, że huby Lufthansy znajdują się nie w Berlinie, a we Frankfurcie i Monachium).

Celem projektu CPK jest budowa hubu, który pozwoli wygenerować i obsłużyć ruch przesiadkowy. Chodzi przy tym o ruch znacznie większy niż przed pandemią na Lotnisku Chopina, kiedy warszawski port był na granicy przepustowości, a LOT-owi i innym przewoźnikom brakowało slotów, żeby uruchamiać nowe połączenia. Modlin i lotniska regionalne to z kolei połączenia docelowe (point-to-point). Oczywiście, na takie lotniska też jest znaczące miejsce na rynku, a przykłady ze świata pokazują, że oba segmenty mogą współistnieć.

Przewoźnicy regularni, np. LOT, korzystają z hubów, a przewoźnicy niskokosztowi, np. Ryanair, z portów point-to-point. Stąd wynika fundamentalna rozbieżność interesów.

Idea duoportu: postulowanego przez Ryanaira współdziałania Chopina i Modlina, czyli idąc dalej operowania przez LOT z dwóch lotnisk - już niedługo znów za ciasnego Chopina i rozbudowywanego Modlina (zakładając że w ogóle taka rozbudowa byłaby możliwa, biorąc pod uwagę m.in. kwestie środowiskowe), nie ma absolutnie biznesowego sensu.

Model duoportu uniemożliwia budowę lotniska przesiadkowego. Żaden pasażer o zdrowych zmysłach nie będzie chciał się przesiadać z jednego samolotu na drugi, jeżdżąc między dwoma lotniskami: Chopinem i Modlinem. Co zrobi taki potencjalny pasażer duportu Chopin-Modlin? Otóż wybrałby konkurencyjne połączenie z innych hubów: np. Frankfurtu, Monachium, Amsterdamu, Paryża- De Gaulle’a, Londynu Heathrow itd.

Konrad Majszyk
Konrad Majszyk

Rzecznik prasowy

Kontakt dla mediów: [email protected]